„Zaprojektuj mi kuchnię”

Wydaje mi się, że nie umiem podkreślić jak ważne są niektóre etapy współpracy. Może powinnam  odpowiedzieć krótko na prośbę ”zaprojektuj mi kuchnię” wprost: „sam zaprojektuj sobie kuchnię”. Tylko czy to wszystko jest grzeczne, elokwentne i odpowiednie? Wydaje się, że często ludzie myślą „zlecę to, i mam to z głowy”, ale w przypadku projektu wnętrza i stylizacji nie do końca nie będę zawracała ci głowy. I dziś o tym zawracaniu głowy. O komunikacji i czym jest projektowanie.

Zaprojektuj mi kuchnie

Czy to klient czy znajomy często zaczyna się od rozmowy o planach i oczekiwaniach. Rozmawiamy o inwestycyjnym pomieszczeniu i o pomysłach. Przedstawiamy sobie inspiracje i obieramy kurs na wspólny cel. Należy także zrobić inwentaryzację, omówić zakres prac, wycenić je i niby rozejść się na swoje strony. Ale nie do końca.

Siadam do pracy i działam. Najpierw rzuty i układ funkcjonalny, najlepiej kilka możliwych wersji. Następnie musimy się spotkać i omówić je wszystkie, aby wybrać z nich najlepszą dla ciebie. Raczej będę już miała przygotowane wstępne tablice kolorystyczne. Jeśli nie, na pewno zasypię twoją pocztę mailingową (lub inną drogę kontaktu) pytaniami, propozycjami i inspiracjami.

…? – brak odpowiedzi

Sam sobie zaprojektuj

I to jest właśnie ten moment, kiedy musisz ruszyć do działania. Projektowanie jest dość dziwaczną usługą… to tak jakbyś poszedł do fryzjera, dałby ci nożyczki i miałbyś się sam obciąć, a on ci będzie tylko doradzać, albo trzymać twoją rękę…. Tak mogłabym opisać w kolokwialny sposób czym jest projektowanie. Uważam, ze sam sobie powinieneś zaprojektować wnętrze, a ja jestem tylko od tego by ci pomóc. Mam sprzęt, program, wiedzę. Doradzam ci więc i podpowiadam. Tworzę za ciebie coś co dzieje się w twojej głowie i gubisz się w ostatecznej wizualizacji na własny projekt kuchni /domu/ itd.

Stąd często piszę, że ważna jest komunikacja, bo jej często brakuje, albo jest nie wystarczająca. Dla mnie określenie „kolorowa, elegancka kuchnia” jest niewystarczające. Należy zbliżyć tonację odcieni barw jak i określić bliżej „elegancję” oczekiwaną przez klienta. Nie rzadko też brakuje komunikacji z pozostałymi domownikami, a ona jest także ważna. Bo jeśli pani domu zleca projekt kuchni, a kucharzem jest jej mąż, projekt lepiej dopasować do kucharza.

.

Myślę, że projektowanie to zaprzyjaźnianie się ze sobą. Jako projektant potrzebuję poznać wiele spraw, które są także prywatne. Potrzebuję wiedzieć, z której strony łózka wolisz spać, gdzie trzymasz kapcie, gdzie chcesz mieć sztućce. Biorę pod uwagę wiele aspektów i staram się Z TOBĄ stworzyć coś doskonałego. Potrzebuję znać twoje preferencje materiałowe i kolorystyczne. I choć mogę dla ciebie stworzyć kilka wersji projektu, powiedz mi później co o nich myślisz. Które wersje do ciebie trafiają i dlaczego, a które całkowicie cię zawiodły. Takie uwagi pozwolą opracować coś lepszego, co cię zadowoli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *